Przejdź do głównej zawartości

Posty

Polehttp://goodmorning73.blogspot.com/cany post

WYMOWNE

- Mamo, co zrobię, jak zacznę łysieć?-
Spojrzałam na niego rozbawiona. Kolejny żart z życia w jego wymiarze.
- -Ogolisz się na zero-
- Czyli co? Będę wyglądał , jak penis???!!!-
- Możesz zawsze założyć okulary 😂-
- Taa, penis w okularach-
- Tak wygląda męskość synu-
Odpowiedziałam. Muszę dbać o jego zdrowie psychiczne. Im wcześniej zda sobie sprawę z konsekwencji posiadania testosteronu, tym zdrowiej będzie funkcjonować....
Najnowsze posty

KUMULACJA

PRZEŻYŁAM, PRZEŻYŁAM TEN TYDZIEŃ. Lekko nie było, ale nie odpuszczałam. Przyszła w nocy. Usiadła na klacie i czekała, aż wykaszlę życie. Twarda jestem od urodzenia. Pocharczałam, odplułam, wypociłam...Kurna przeżyłam.To był koniec bitwy. Wojna ciągle trwała. Śmierć czyhała na moją słabość. 
Bezwstydnie usiadła w rozkroku.Nie miałam siły zagrać jej na nosie....Nosz mówię wam, nie dało się jej wyprosić. Lokator na gapę mi się przytrafił!!!Chodziła w starych majtach po domu, mierzwiła wczorajszą gazetę, nogi jechały jej grzybem... W dodatku zajmowała mój ulubiony fotel.... Czuła się, jak u siebie. 
Wyszukiwała ofiary. Nawet nie myślałam, że pójdzie jej tak zgrabnie. 
Wypatrzyła go wtedy, gdy podawałam jej cukier. Kokietowałam na słodko ....Laptop się poddał. Poddał się i zdechł ... To ciągle był początek tygodnia. Jakiś wtorek , czy środa. Tak, początek wchodził w środek...
Odszedł bez pożegnania po dziewięciu latach bezwzględnej służby.

Czułam ją w powietrzu. Śmierdziała końcem. Białe gacie …

KWIATY NA ŚWIĘTO TATY

Czas zaiwaniał, niczym spóźniony pracownik. Ciągle było go za krótko...
- To ja przyjdę za piętnaście minut, a pani przygotuje mi ten bukiecik z róż w skromnym wymiarze!!!-  Rzuciła na odchodne, analizując w myślach co ma jeszcze do wykonania.
Sobota dla kobiety, to istne przekleństwo i jeszcze ta tutaj, pomyślała wpadając
na byłą już szwagierkę.
- Nie zaprosił mnie na swój ślub!!!- Zniesmaczenie przykrywała uśmiechem serdeczności. To było zrozumiałe,
że szukała w niej poparcia:
W pierwszej, byłej i znienawidzonej żonie.
- Nie płacz, mnie kurna też!-
Poklepała szwagierkę ze zrozumieniem po ramieniu.
- Ale bramę mu zrobimy.
Ten twój brat to zawsze był wolno myślący. Poinformuj go , że skrzynkę wódki dla byłej żony i drugą dla siory ma przygotować, a i przestań płakać, bo to jego ślub a nie pogrzeb. Na cmentarz też Cię pewnie nie zaprosi-
Rzuciła na pożegnanie.
- Te kwiaty to dla???-
Kwiaciarka nie mogła oprzeć się ciekawości.
- Są naprawdę cudne te różyczki. To dla ojca mojego syna, na jego ś…

POKORA

Czasami mam​ ją ochotę w dupę kopnąć.
Myślę sobie cierpliwa jestem, ale do czasu...
Wydawałoby się, że stąpam po granicznym gruncie.
Jakby tego mało było to przy niedzieli, bez rosołu, z depresją zamiast kurczaka i słonymi łzami. Jeszcze trochę i znienawidzę niedzielę...
Nie zdążyłam bo przyszedł poniedziałek.
Otworzyłam oczy ...
Po niedzieli ślad zaginął. Oczami ślepca wyszukuję rurki.
Nosz kurna nie pamiętam o niedzieli !!!!
Wstaje nowy dzień i gdybym znalazła w domu tę rurkę,to bym przy niej zatańczyła.Zamiast rurki wciągamy mega śniadanie, błaznujemy w okularach i czepku pływackim, bo może gdzieś odpłynę😀😁😂
I co?
I co?
I co zrobić z tak pięknie rozpoczętym tygodniem?😚😇

ZAĆMIENIE

- Patrzy się na mnie tak, że zaraz wypadnie mi ten papieros!!!-
Stwierdza młody, delektując  w Warszawie nikotynową trucizną.
- Wcale się jej nie dziwię. Też byłabym zgorszona matką trucicielką.-
Odpowiada moje umęczone  ciało.
- Ty wyglądasz na starszą siorę-
- Dziękuję ci synu. Wszystkie starsze siory są strasznie głupie-
Teraz przemawia moje sumienie, na tyle głośno, że zjarana solarą skóra, przechodzi w buraczkowy odcień.
Co mnie pokusiło???
Chciałam być piękna na ten dzień nagraniowy w " Belfrze" .
Gdzie ta zaplanowana oliwka. Ciało pali wczorajszą rana.
Nigdy więcej!!!!
To był ciężki dzień...
Statyści muszą być odporni.
Gdyby scenariusza do serialu nie pisał mój pupil od pióra - Żulczyk,
w życiu by mnie tu nie zobaczyli.
" Wzgórze Psów" wygina moje kolana.
Ta książka​ doprowadzi moje jeszcze, jako tako zgrabne nogi do totalnej krzywicy😂😁😁- Wszyscy jeżdżą metrem, a my z buta!!!- wydziera się woją stronę.
Wkurw zalewa mnie tak mocno, że prócz przypalenia solarycznym węg…

SZCZURY

Przeciskają się...
Ludzie
Szczury...
Byle szybciej... Byle sprawniej...
Osiągnąć cel...
Przecież wszystko sprzyja...
Zlizują okruch z brudnych paluchów dyrektora.
Ślinią się ...
Są jak obślizgłe trole wypuszczone na rajd, w pogoni za stanowiskiem....
Ktoś ich tu wsadził, ktoś ich wysłał z misją....
Obrzydliwe szczury w pogoni:
Byle wyżej, byle sprawniej...
DOSTAŁY NARZĘDZIA- POZOSTAJE ZABIĆ SZARĄ MYSZ!!
Łeb ukręcić, przetrawić i wykręcić...
Jeszcze piszczy mysz przebrzydła???
A po co się pchała w tę sferę szczurzego zaprzęgu ????
To nie wie , że BANK może wszystko???
Może narzucić, zaniżyć odciąć od gotówki, zabić konkurencją !!!
BANK MOŻE WSZYSTKO!!!
To po co te szare paluszki w drzwi wciskała???
Po co biznes otwierała???
To nie wie , że BANK , niszczy szybko!!!
A po co ten lokal dzierżawiła, mysz obrzydliwie poszarzała???
To nie wie , że prawo nie może nic???
My są PRAWEM, SĘDZIĄ I PROKURATOREM!!!
MY SĄ KOMORNIKIEM!!!
MY POLSKIE SZCZURY Z EMBLEMATEM PKOBP S.A.Po co pracowała i klientów PKOBP S.A oddziałowi…

Cień...

Przemykam korytarzem. Jest wąski.
Zbyt wiele twarzy. Kolejne wiadomości. Próbuję odkryć siebie.
Po omacku pokonuję ten labirynt...
Pułapkę własnych wspomnień...
Złapałam się ostatnio na dotyku. Zbyt płytkie rysy charakteru. Emocje wygładzone szpachlą mistrza kamuflażu... Komplementy, jak miód..A wiesz jak to jest z miodem...Substytut wykonany nieletnią ręką Chińczyka, znowu nagina dojrzałość... Próbuję wmówić mi czego chcę...Chyba rozwaliłam sobie głowę. W tym labiryncie jest tyle osób. Zasłaniają jedyne źródło światła, które sączy się z jarzeniówki...Uderzyłam w ścianę. Zastanawiam się, czy kiedyś zdołam pokonać te mroczne przestrzenie...Zbyt wiele twarzy. Twojej nie potrafię odnaleźć. To chyba dobrze...Życie upstrzone, niczym letnia szyba, przez małe muszę gówienka obietnic, nie jest już takie przejrzyste...Nie powinnam Cię odnaleźć.To ta cholerna podświadomość szarpie się z wadą wzroku. Czy mogłaby wreszcie oślepnąć, rozbić ten pusty łeb i wylądować na wózku inwalidzkim??? Dokarmiałaby…

Zaciągnęło...

Chmury...
Czy się tym przejmuję😂😁😀? 
Jak widać wcale...
Nie ma nic lepszego niż deszcz...Mam sporo czasu dla siebie i książki, wydaje mi się niezwykłej, dotykające  najgłębszych zakamarków skomplikowanej natury człowieka, jego duszy, przykrytej skorupą codzienności. Uwiera...Porzuconej w miłosnej spowiedzi...Boli wszystko...Słowa przenikają najgłębsze zakamarki empatii...Spowiedź Dziwki...Jan Jakub Kolski napisał " Egzamin z oddychania".Każdy z nas ma do przebycia kilometry.Większość ucieka przed przeszłością...Droga, która zawsze zatrzymuje się przed wioską Śmierć...Przekładam kartkę.Trzeba żyć dzisiaj... Pada...Jak dobrze, że pada.Jutro wyjdzie słońce. Powrócę na urlop do tych których kocham...Pada....Jak dobrze... Ciągle jestem w dzisiaj...Najlepsze przede mną...Przecież nie będę wiecznie stała w tym deszczu.

MIŁOSNS ETIUDA


MIŁOSNA ETIUDA
‌Chowała się w niego,
niczym w parasol, który chronił ją przed dniem. Nie lubiła jasności.
Blask poranka zaoostrzał kontury twarzy, odkrywał starość.
Kradła jego zapach,
w zazdrości o dzień,
który jej, go zabierał.
Z magiczną siłą przenosiła się  
w receptory jego skóry...
Znowu to światło...
Chciałaby żyć w niekończącej się nocy jego ciała.
- Malutka boję się, że cię zgniotę- szeptał , wnikając w nią całym sobą. Nie była już Ewką...
Była w nim, on w niej.
Zabierała mu skórę, aby chwilę w niej pomieszkać.
- Nigdy nikogo tak nie kochałem. Przez te lata tkwisz we mnie
tak głęboko, że nie potrafię
sobie z tym poradzić.
Jesteś w każdym moim śnie. - Doznawała powolnego zaspokojeni nasycona smakiem jego śliny....
Byleby nie przestawał...
Upajała się dotykiem jego rąk,
wiła z rozkoszy w rytmie jego oddechu.
Był, jak muzyk grający na harfie jej doznań, nawilżając jej zmysły miolionem pocałunków.Zamykała oczy, aby zapomnieć o budzącym się dniu...
Jeszcze nie teraz...

ATRAPY

Odnoszę wrażenie, że wszystko jest powtarzalne, mdląco przewidywalne, niechlujne w swoim wymiarze.
Kobiety uganiające się za miłością,
łykające tanie komplementy od których puchnie ich ego.
Przechodzą na dietę. Żywią się urojeniami. Są jak kury....
Szukają ziaren....
Stuk puk...
Trawią...
Wydalają...
Szukają dalej ...Jeszcze Ci Judasze w skórze przyjaźni.
Tani manipulanci.
Kreatorzy kosmicznej przyjaźni:
- Jak będę spadał to mnie złap, a jak umrę to pochowaj-
Chuj z Wami przyjaciele emocji.
Zapalę znicz...
Śmierdzi przeszłością...
Tak wygląda starość. Widzę kontury śmierci.
Robi się nudno...Mężczyźni bez oręża, poszukujący...
To parcie na męskość ich przygniata.
Przypominają rozdeptanego przez życie robaka....
Tego się nie sklei...
Możesz przypiec, przypalić, możesz życie nosem wciągnąć...
Jest za ciężkie...
Nie ogarniasz...
Już Ci się nie chce improwizować...
Kurna lepiej się połóż i prześpij to życie...
Podnieś spodnie. Opadły Ci do kolan...
Cóż i to było do przewidzenia...
Przewrócił się...
Dupą świeci..…

Dlaczego Londyn, dlaczego Polak???

To była mądra rozmowa, bo zaczęła się od słów:
- A dlaczego????-
Moja znajoma Niemka, przyszła w odwiedziny na kawę.
Siorbiąc jeszcze gorącą,rozpoczęła rozmowę o Polsce.
- A dlaczego Anglicy nie chcą Polaków u siebie???-
Od razu nasunęło mi się myśl, że głupia
to ona nie jest, skoro tak formułuje pytanie. Większość moich znajomych Polaków mówi o pijaństwie, nieróbstwie i rozboju naszych rodaków.
Nie, ta Niemka nie jest głupia-
Pozytywna myśl wstrzełiła się w centrum splotu neuronów.
- Przecież nie pozbędą się Arabów-
Wyskoczyłam całkiem szczerze.
Każdy zorientowany w stosunkach dyplomatycznych Wielkiej Brytanii i krajów Bliskiego Wschodu, zdaje sobie sprawę, że choćby w powietrze wyskoczyło kilkanaście stacji metra z rąk terrorystów,
państwo zapewni ludności arabskiej:
Opiekę medyczną, wykształcenie, rozwój, biznes i socjal.
Skąd to wiem???
Oj Rychu, znajomy, podobno agent SB, mistrzreportażu i miłośnik komuny, napisał o tym w kilku książkach. Kapuściński się nazywał. Od jakiegoś czasu mój ido…

MIŁOSNA ETIUDA

III
Cisza... Taka lekka.
Symfonia spokoju...
Upajała się koncertem granym na trzy. Tyk, tyk, tyk, zegar wygrywał hejnał wolnego przemijania. Ponownie sama z sobą na trzy. W oddechu, w którym ciągle był. Odgradzała się od jego żaru, drzwiami zamkniętym na trzy. Magiczna liczba oddechów z garbem i murzyńskim zadem... Na trzy zapominała o huraganie miłości. Na trzy zniknie wszystko, oprócz zapachu jego skóry.
Było go zbyt wiele ...
Na trzy ponownie sama z sobą....
Powietrze, ono nie znało czasu, nie słyszało taktu na trzy.
Drgało gęstym wspomnieniem.
Testosteron ciągle tańczył na czerwcowy nutach południa. Wnikał porami skóry, pieszcząc receptory dotykiem minionego. Zapalał się ponownie gorącym ogniem namiętności.
Bużył aurę spokoju.  Palcami wspomnienia dotykała chwilę. Nadal była gorąca...Na trzy...
Czy tego chciała???
Wyczekiwania, tęsknoty, romantycznych banałów?
Miała tę swoją ciszę zatopioną w szczęśliwej sekundzie samotności.....
Odgłos wiadomości, niczym granat uderzający w bazę cywilów, z…

BYĆ JAK ŚWIR

Sądzisz, że jesteś normalny???
Nic bardziej mylnego!!!
Wystarczy ci godzina z człowiekiem, któremu przypięto w przestworzach etykietę:
" PSYCHICZNY".
Zaczynasz się zastanawiać, analizować własny przypadek i :
EUREKA!!!
Jesteś ciągle niezdiagnozowanym świrem.
Wstaje rano. Ciągnie na dupce przesikaną piżamę.
- Kto mnie tak zmoczył !!!!- wrzeszczy, jak każdego minionego dnia.
- Jak nic, twoja żona- odpowiada mu.
- Tak, ona jest do tego zdolna- marudzi człapiąc noga za nogą w stronę toalety.
Swoją drogą, kto z nas się nie moczy?
Skrzętnie ukrywamy ten fakt, biorąc go za niedomagania, marząc w cichości o prześlicznej pielęgniarce, która niczym dobra matka, dupkę umyje, wycałuje, zapudruje i opatrzy nieprzemakalnym pampersem....
Marzenia...
Dobrze, że przynajmniej one są nieopodatkowane!!!
Odnosimy wrażenie, że jesteśmy niepowtarzalni,
jedyni w swoim rodzaju.
Wystarczy jedno spojrzenie w lustro, aby napotkać wzrok błyskotliwego idioty...
- I co, to się tak gapi?- Zastanawiasz się przez chwilę, ścią…

PRZERWA W EMISJI


To było, jak spotkanie POKORY z rozdmuchanym  EGO, które stojąc nad przepaścią potknęło się o coś, co wyglądało na ludzką stopę, a w zasadzie stanowiło kikut nienawiści. Ból gorszy od cierpienia, na wskutek wbicia igły w centrum wylotu odbytu, przeszedł przez ciało bohatera.
Zabolało panie Durczok, pomyślałam,
ale tylko na wstępie...Po pierwszych stronach, miałam ochotę cisnąć książką o ścianę.
Pomyślałam , że Kamil Durczok znowu ma parcie na szkło. Próbuje zwrócić oczy milionów na swoją chorobę, łysą głowę, aby wzbudzić w nas empatię, która ostatnio nie jest trendy...
Nie poddałam się. Przechodziłam graficznymi labiryntami do kolejnych odsłon.
W połowie książki zdałam sobie sprawę, iż
trzeba być naprawdę silnym facetem, aby w publicznej spowiedzi
wyznać własne słabości.
Pęd za życiem, pogoń za uciekającym dniem, chuśtawka nastrojów, ostatecznie depresja i walka o siebie,
budują nowego człowieka...
Tylko te najgorsze przeżycia , które brutalnie rozjeżdżają nas po glebie, pokazują ile mamy w …

STAWIAM NA WŁASNE JA

Najpiękniejszy prezent, jaki można sobie sprawić, to mieć na wszystko wyrąbane.
Nie zmienię życia.
Wiatr i tak będzie wiał mi w twarz.
Zbyt mocno się kocham, żeby bawić się w czekanie na jutro.
JUTRA może nie być.
Zasypie je kilka garści piachu, pobłogosławijutro i hulaj duszo,
jutra nie ma.
Nikt mnie tak nie pokocha, jak ja sama.
Grunt to mieć tę świadomość😂😁😀
Dzisiaj jestem w raju, bez tych głupot, które robią z mojej głowy kapuśniak, bez plotek, bez problemów , z kolejną książką Olgi Tokarczuk " E.E."
z uwielbieniem dla wolnego czasu, z promieniami słońca....
Niczego mi więcej nie trzeba...
No może czasami Ciebie???
Ale czy starczy mi czasu na siebie i ciebie.
Zrobiłam się skąpo pazerna...

ZESCHIZOWANA MATKA

Taka jestem. Mam to szczęście, że wychowujemy bąbelka- 😂😁😀 ukatrupi mnie bez znieczulenia, jeśli to przeczyta, z PANEM EX.
MYŚLICIE ,że piorunami nie rzucałam w stronę tatuńcia, z którym to zamieszkał??
To byłoby zbyt delikatne.
W ruch szło wszystko.
Bąbelek przepoczwarzył się w kanciastego Bąbla i jak większość normalnych nastolatkòw, nie szuka autorytetu w mamiuni, lub też w tatuniu, a jedynie sam uważa się za GURU.
Oczywiście początkowo darłam szaty, jak to ja, ta najlepsza, bez rysy na lśniącej karoserii, ma oddać dziecko, temu, ktòry je spłodził i to po 14 latach pełnego oddania sprawie???!!!
Po moim trupie- pomyślałam.
Na szczęście obyło się bez pogrzebòw.
Łapię się czasami na tym, iż rozbawiają mnie do łez informacje o cudownych dzieciach. Byłam jeszcze gorsza.
Dzieci szybko wyrastają z ciuciania.
Rodzimy je dla świata i chcąc nie chcąc, musimy wyrazić pełną aprobatę, na to, aby ten ŚWIAT je połknął, strawił i wydalił.
Nic tak perfekcyjnie nie uczy życia, jak własne potknięcia.
Pisze t…

WOLNOŚĆ

Stan bezwarunkowej hibernacji, pozbawiony wyrzutów sumienia, przemyśleń, jak również marzeń, które pchają mnie w enklawę niespełnienia, stan bycia tu i teraz śmię nazwać szczęściem.
Co teraz???
SZCZYTUJĘ!!!!

NAJTRUDNIEJ TO BYĆ CZŁOWIEKIEM

Zwariowała - pomyślicicie. Wredna, pyszna i na dodatek pyskataZabrała się za moralizatorstwo.Zupełnie tak, jakby malarz pokojowy przerzucił się na sztalugi i portrety😂😁😀Przeczytałam. Całą, do ostatniej strony.Dotarło do mnie, że najtrudniej w tym życiu stać się człowiekiem, nie hejterem, marudą, kłamcą, a właśnie człowiekiem.Kimś, kto potrafi obmyć ciało, śmierdzące zgnilizną i roztoczami, kimś, kto w zwyczajnym geście serdeczności poda rękę na przywitanie, kto zadba, aby inny , tak podobny jemu samemu, nie umarl z głodu, a jeśli już to mu jest pisane, aby odszedł godnie- jak człowiek.Doczekaliśmy czasów, w których ludzkie odruchy przypisywane są świętym.Najtrudniej zostać zwykłym człowiekiem....

Żyć ... Jeszcze raz...

Święta dla mnie nie stanowią oczekiwania na cud. Cud to mam każdego dnia. Bycie matką jest prawdziwym cudem, to nie takie chop siup, wskoczyło, wyskoczyło i sobie rośnie....
Cudem jest się obudzić i znaleźć siłę do życia, każdego poranka...
Dziwna sprawa, ale im większa przestrzeń dzieli mnie od dnia narodzin, tym czuję się mocniejsza.W niedzielę rodzę się nowym człowiekiem, co dziwne, z każdą kolejną jestem silniejsza...To co dotychczas było nierealne, staje się rzeczywiste.Człowiek to taki twór, który może wszystko, wystarczy odnaleźć w sobie siłę...Zmartwychwstanie to odnalezienie siebie...

KTO MA TWARDY TYŁEK, TEN MA WYCIECZKĘ

Znowu dostałam w plecy. Życie mi się kuźwa ostrzem wbiło.
Oczami wyobraźni widziałam swój pogrzeb.
Drzwi trzasnęły.
Życie oknem uleciało i niczym nieprzyzwoity gołąb na wsteczne nasrało.
Zaczynam wszystko od nowa z głośnym przytupem. Nie ma tego złego, co by się czkawką nie odbiło.
Nie wiem ile jestem jeszcze w stanie przeżyć takich cięć w plecy, bo cyborgiem to ja nie jestem, ale wiem jedno, że jak się gównianieskłada😂😁😀  to trzeba obrać inny kierunek.
Zresztą czasami trzeba oddać się chwili...Nie wierzycie...Nie dalej jak wczoraj pielęgniarka zamieszała w lekach. Takim sposobem dziadek z demencją, otrzymał leki uspokajające babci...I co???I wreszcie się wyspał..
Teraz z wiatrem, żeby mnie tylko do Afryki nie poniosło, bo prądy sprzyjają, a ja lekka jestem  w tym szczęściu. Może dlatego, że moi przyjaciele nie przyoblekają masek Zoombi...Gdy facet jest do dupy spuść go z szarym papierem, kolejny, będzie normalny 😂😁😀Gdy życie Ci daje w kość, weź węgiel i przeczekaj...Zawsze możesz w…

Na wiosnę

Tyle czasu upłynęło od Eurowizji a kobieta z brodą ciągle trendy- pomyślałam, spoglądając na świńską szczecinę, pokrywającą wysuniętą do przodu brodę sześćdziesięciolatki. Jak znajdzie taka naśladowcòw, jak nic koncerny piankowe upadną z hukiem!!!Wiosna pcha się na salony, wraz z nią trawa jej zapach, pierwsze pąki i przebudzone bąki i...Ten nieszczęsny zarost ...
Chciałoby się zaśpiewać:" Dziewczyny bądźcie dla nas piękne na wiosnę"😂😁😁Nie wypalamy traw, kosimy trawniki!Niech żyje pianka do golenia😁😂😀

M JAK MĘSKOŚĆ

Wiecie Panie dlaczego mamy w domu to,
z czym tak trudno nam się pogodzić,
że nie wspomnę
o humanitarnej utylizacji😁???!!
Nasz instynkt przetrwania został zabity
w tetrowych pieluchach,
wraz z pierwszą smòłką,
zaraz po okrzykuzrozpaczonej  matki:
- Còrka,  a dlaczego còrka???!!!!!-I dźwigaj tu kobieto brzemię niewieście, bez świadomego wsparcia pokoleń!!Mamusia, jak to mamusia, po pierwszym stąpnięciubosejnòżki na podłogę,  pakuje w niezgrabne rączki druty i molestuje kursami szydełkowania, wyszywania i haftòw, MATKA- ARCHITEKT KOBIECOŚCI!!!!A gdzie polowanie, zwierzyna, pierwszy glock, sidła potrzasku, gdzie apetyt i wreszcie- smak dziczyzny????
A tak na oślep kobieto celujesz, skrzydła podcinasz, żeby nie oddalał się za nadto, bo go sępy upatrzą, skonsumują i już nie zdążysz zaobrączkować...
Uff... Tym razem jesteś na czas.Patrzysz z litością na tę podròbkę męskości, marudę, brazylijskiego wyciskacza łez,
jak narzeka na pracę, szefa i kolegòw.Jak grzeje orzeszki w starym fotel i usypia z…

PAN MERCEDES CIĄGLE NIEŚMIERTELNY

Hipnoza, teleportacja, telekineza zjawiska nie do końca zbadane, zaròwno, jak i możliwości samego mòzgu,
za to niezmiennie fascynujące...
Hartsfield, sprawca ataku terrorystycznego z przestrzelonym mòzgiem ląduje w szpitalu.
Jego ciało umiera. Mòzg toczy bòj ze śmiercią. Ćwiczy się w telekinezie,
a każdy kolejny dzień przedkłada mu nowe ofiary...
Jedną z pierwszych jest siostrą Scapelli, nienawidząca pacjenta, tak mocno, jak i reszta świata, pogrążonego ciągle w żałobie, po udaremnionym przez detektywa Billa Hodgesa akcie terrorystycznym. Punktem zapalnym miał być koncert zorganizowany dla tysięcy nastolatkòw. Skończyło się na kilku ofiarach, ale tylko dzięki interwencji detektywa i jego oddanej dwu- osobowej ekipie...
Powròćmy jednak do siostry, pastwiącej się nad ciałem terrorysty...
Tego wieczora, w akcie zemsty za  nieletnie ofiary, znęcała się, czerpiąc przy tym dziką przyjemność,
nad sutkami terrorysty,
wykręcając je boleśnie.
To jej, jako pierwszej,
podsuwa hipnotyzującą grę.
Korzysta z…

NA SPRZEDAŻ

Miłośniczka lansu, piękna, kotów,
psów i rodziny,
sprzeda życie prywatne za cenę​ świętego spokoju. Do kompletu, wystawi na licytację śliczne buzie świętych w oczekiwaniu na ich akceptację👍👍👍
i cud bożego miłosierdzia
Wystawi na bazar ludzkiej ciekawości własną doskonałość, perfekcyjność w wymiarze 3 D, urodę nieskalaną bruzdą
przemijania, bez zaszłości i przyszłości,
nietypową, jak Kolumna Zygmunta-
niezmienną, archaiczną pozbawioną historii...
Sprzeda zakłamanie w cenie uwielbienia

LITERATKA

Być jak Witkacy...
Marzyła...
Tworzyć....
Pod ręką żadnych odurzających środków nie miała, bo niby skąd, to się upięła tego 8 marca , jak żaba błota!!!
Zabawa była przednia.
Kobiety to jednak potrafią się bawić we własnym towarzystwie-pomyślała, nie wypuszczając z dłoni smartfona....
Wtedy ją naszło...
Fala, : "Być, jak Witkacy"-
okryła ją parującym natchnieniem.
Zasypiała z palcami na alfabecie...Nienawidziła porankòw.
Alarm tańczył zbyt głośno z pulsującą bòlem skronią ....
Dopiero teraz zauważyła z kim przespała noc.
Ciągle leżał na wygniecionej koszmarem poduszce. Poczuła strach...
Instynkt podpowiadał jej , że nie powinna czytać wysłanych do niego wczorajszych wiadomości...
Zwyciężyła ciekawość:
" Ty ch ... podròbko męskości, starcze z demencją.... (... ) ...
Ch...(...)"
Witkacy - pomyślała, Witkacy przeze mnie przemòwił...

Pan bez wymagań pozna sarenkę do odstrzału...

Robiło się późno. Neony witryn sklepowych dodawały mi odwagi. W ciszy nocy usłyszałam za sobą kroki. Instynktownie zacisnęłam w dłoni pęk kluczy.
Zabolało...
Byłam gotowa do obrony.
- Przepraszam, przestraszyłem panią? -
Szpakowaty sześćdziesięciolatek próbował mi dorównać kroku...
Po moim trupie- pomyślałam. Mobbing to najobrzydliwsze narzędzie władzy w rękach co niektórych samców. Pojawia się zawsze wtedy gdy zwierze przemierza pustynię. Dociera do oazy, a tu konsternacja!!!!Źródełko z testosteronem nie tryska, wielbłąd zdechł, a do domu ciągle daleko!!!Pan zdawał się nie odczytywać moich emocji. Nie odpuszczał.- Pani tak sama, wieczorową porą???- Jeszcze chwila a przeistoczę się w bruneta. Instynktownie sprawdzałam przyrodzenie...To nie ten moment.Człapanie męskich mokasynów zaczynało być denerwujące. W myślach dawałam mu pięć minut na przeżycie, lub dożycie...- Pani sama, czy ktoś na panią czeka?-- Jak sama???? - Zapytałam zbulwersowana.- Czekają na mnie w parze. Dwóch mężczyzn pr…

Chodź opowiem Ci bajeczkę

Chodź opowiem Ci bajeczkę....
Bajarka miała w sobie niesamowity urok. Świeża trzydziestka przyciągała zainteresowanie, zebranej tutaj publiki, która dotychczas zasilała grono bezrobotnych.
Nadzieja na lepsze jutro emanowała z blondynki. Każdy liczył na wygraną.
Była niczym zaplombowana maszyna totalizatora.
- Cóż , jak nie zna pani niemieckiego, to nauczy się pani na miejscu. Firma zapłaci tylko 800 Euro, ale za to zdobędzie pani potrzebne doświadczenie!-
Coś mi zgrzytnęło. Machina blondynki prowadzącej Giełdę Pracy w Koninie zachłystnęła się własnym kłamstwem.
- W ramach pomocy, nasza poznańska placówka organizuje kurs nauki niemieckiego. Jedyne 300 zł za 90 godzin.-
Czy ta pani ocipiała???!!!!-
Ordynarny myśl, przemknęła pomiędzy moimi uśpionymi neuronami.
Opieka w Niemczech to nie wczasy. Oprócz rozłąki z rodziną, obczyzna funduje zderzenie z germańską kulturą.
Tam każdy jest u siebie, oprócz ciebie. Wygrywa ten, kto zna swoją wartość.
Jak pomóc ludziom , często na łożu śmierci,…

MIŁOŚĆ MOJEGO ŻYCIA

No i się wzruszyłam. Rzadko mnie dopada ten maślany stan, ale dzisiaj postanowiłam się poddać.
Zaczęło się banalnie. Nie chowam się, jak struś przed problemami.
Kłopoty kochają mnie,
jak muchy odchody.
Ledwo rozwiążę jeden problem, zaraz pojawia się kolejny. Zupełnie, jakbym była lodówką na magnesy.
- Twarda baba z Ciebie mamo- Stwierdził krótko mój siedemnastolatek, przy kolejnej porcji krokietów.
- I jesteś miłością mojego życia-

Geny , niedoścignione przekleństwo

Obserwuję tego mojego szczypiorka dryfującego w krainie mutantów.
- Nie mogłaś wybrać na mojego ojca dwu-metrowego potwora!!-
Wrzeszczy rozgoryczony, a jego wkurzenie rośnie wprost proporcjonalnie do mojego rozbawienie.
- Miłość to narzędzie, które oślepia-
- Szkoda, że renty na to nie przyznają!- Wrzeszczy nieletni generał.
Dzisiaj wybrali się do klubu:
Szczypiorek i Mutanci opuścili moje mieszkanko. Zrobiło się przestrzennie. Przygotowałam im spanie.
Zmieniałam właśnie pościel, kiedy zadzwonił mój siedemnastolatek.
- Powiedz temu ochroniarzowi, że zapomniałem dowodu z domu. Wszystkich wpuścili, tylko nie mnie.
Kurna,  pieprzone geny mamo!!!-
Myślę, kurna jakiego dowodu???
Przecież mu swojego nie dam!!!
- Proszę pana, moja mama panu powie, że zostawiłem dowód w domu!!!-
Połączenie zostało przerwane...
Jest sobota...
Wyję niczym kojot ...
Ze śmiechu!!!
😁😂😀

MIŁOSNA ETIUDA

III
Cisza... Taka lekka.
Symfonia spokoju...
Upajała się koncertem granym na trzy. Tyk, tyk, tyk, zegar wygrywał hejnał wolnego przemijania. Ponownie sama z sobą na trzy. W oddechu, w którym ciągle był. Odgradzała się od jego żaru, drzwiami zamkniętym na trzy. Magiczna liczba oddechów z garbem i murzyńskim zadem... Na trzy zapominała o huraganie miłości. Na trzy zniknie wszystko, oprócz zapachu jego skóry.
Było go zbyt wiele ...
Na trzy ponownie sama z sobą....
Powietrze, ono nie znało czasu, nie słyszało taktu na trzy.
Drgało gęstym wspomnieniem.
Testosteron ciągle tańczył na czerwcowy nutach południa. Wnikał porami skóry, pieszcząc receptory dotykiem minionego. Zapalał się ponownie gorącym ogniem namiętności.
Bużył aurę spokoju.  Palcami wspomnienia dotykała chwilę. Nadal była gorąca...Na trzy...
Czy tego chciała???
Wyczekiwania, tęsknoty, romantycznych banałów?
Miała tę swoją ciszę zatopioną w szczęśliwej sekundzie samotności.....
Odgłos wiadomości, niczym granat uderzający w bazę cywilów, z…

ŚMIERĆ

Bo wiesz
Bo tak po cichu przyjdzie śmierć
Wejdzie bez pukania
Zabrudzi dywan ostatkiem zimy
W toalecie pozostawi smród kaca
Usiądzie z Tobą do kolacji
I nawet uśmiechnie się szeroko
Wystawiając przestrzelone dziąsła do fotografii na drogi marmur
Utuli Cię do snu namiętnością
Szepcząc, że kocha bezwarunkowo
Po czym wstanie zabierając ze sobą Twój orgazm
To będzie sztywne pożegnanie...

MÓW MI NIKITA

Wróciłam...
Najpierw siłownia i basen, masa,
a teraz bieganie...
Nic tak nie mobilizuje,
jak wulkaniczny wkurw !!!
Na tę jego mierną z matematyki, to mnie prawie krew zalała....
Powiecie gamoń, bo matka za korepetycje płaci , a on ciągle stoi na tej samej pozycji...
Po takiej matce 😀😁😂 gamoń???Reasekuracyjnie, przyjęłam opcję podmianki.
W polskich szpitalach wszystko jest możliwe!!!
Nie ważne czyje cielę.
Dzieciakowi pomóc trzeba.
Poprawiłam sobie rzeźbę, wrzucę dresy
i zasuwana jutro na to spotkanie
z matematyczką...
Nie do pomyślenia, żeby mój syn umiał tylko na mierną!!!
Nie do pomyślenia!!!

MIŁOSNA ETIUDA

II
Ciągle się bała. Wiedziała, że powinien już wyjść. Strach przed samotnością, po tej nocy we dwoje, był niczym odgłos kamienia spadającego do głębokiej studni.
Mhm
Włosy ociekały poranną kąpielą. Nigdy nikogo nie kochała. To uczucie wywoływało w niej głęboko ukryte lęki. Lepiej niech już trzaśnie tymi drzwiami i przejdzie w strefę własnego życia. Wytwarzała przeciwciała zapomnienia. To nie potrwa długo... Przekręci klucz  w zamku, nastawi płytę życia i popadnie w demencję....
Na miłość powinni przepisywać szczepionkę.
Dotychczas ogarniała własne emocje...
Jeszcze tylko raz się przytuli, skradnie zapach z jego skóry, zalakuje i zamknie w kasetce...
Jeszcze tylko raz...


- Muszę jechać- Przeczesywał jej mokre włosy.
- Jedź. Niczego sobie nie obiecywaliśmy-
Ponownie otoczył jej usta tym pocałunkiem, którego kiedyś nie znała ...
Nie znała...
Nawet nie pamięta, czy tak go pragnęła.‌

BIEDNY NARÓD MAFIJNEGO PRZYWÓDCY

Bo tak to już bywa, że zbiorowa odpowiedzialność ratuje dupska tym, którzy siedzą najwyżej.
- Nie interesuje mnie polityka!!!-
Rzucił Młody w odpowiedzi na moje próby kształtowania jego osobowości.
On ma jeszcze prawo tak myśleć,
ale ja, stara" dupa" pozostaje świadoma szamba, w którym przyszło nam żyć.
Historię przedłożył Wojciech Sumliński w książce " CZEGO NIE POWIE MASA O POLSKIEJ MAFII".
Niesamowita lekkość pióra i przytoczone fakty o współpracy rządu SLD i PO z mafią pruszkowską nie pozwalają oderwać mi się od książki. Właśnie ją skończyłam.
Zaczęłam zadawać sobie pytania.
To pierwsze symptomy choroby psychicznej- wiem...
Płacimy najwyższe ubezpieczenie w Europie. Dlaczego?
ZUS, czy naprawdę jest nie do ruszenia???
Kto mógłby przypuszczać, iż wybierając Olka na prezydenta, który wraz z jego prześliczną żoną tworzyli uroczy obrazek, zostaniemy tak brutalnie okradzeni???Pershing, Baranina, Nikoś i pozostali, byli współpracownikami Służb Bezpieczeństwa i Wojs…

MIŁOSNA ETIUDA


MIŁOSNA ETIUDA
‌Chowała się w niego,
niczym w parasol, który chronił ją przed dniem. Nie lubiła jasności.
Blask poranka zaoostrzał kontury twarzy, odkrywał starość.
Kradła jego zapach,
w zazdrości o dzień,
który jej, go zabierał.
Z magiczną siłą przenosiła się  
w receptory jego skóry...
Znowu to światło...
Chciałaby żyć w niekończącej się nocy jego ciała.
- Malutka boję się, że cię zgniotę- szeptał , wnikając w nią całym sobą. Nie była już Ewką...
Była w nim, on w niej.
Zabierała mu skórę, aby chwilę w niej pomieszkać.
- Nigdy nikogo tak nie kochałem. Przez te lata tkwisz we mnie
tak głęboko, że nie potrafię
sobie z tym poradzić.
Jesteś w każdym moim śnie. - Doznawała powolnego zaspokojeni nasycona smakiem jego śliny....
Byleby nie przestawał...
Upajała się dotykiem jego rąk,
wiła z rozkoszy w rytmie jego oddechu.
Był, jak muzyk grający na harfie jej doznań, nawilżając jej zmysły miolionem pocałunków.Zamykała oczy, aby zapomnieć o budzącym się dniu...
Jeszcze nie teraz…

A może pokazać Ci moje płyty😀😁😂

- Może jednak przyjdziesz do mnie o dwudziestej?-Łysy od tygodnia odtwarzał dźwięki, niczym zdarta płyta.
- Zaczynam się przy Tobie czuć,
jak emerytka, a nie zaczęła mi się nawet menopauza.
A może zabiorę ze sobą wełnę i druty i zabawię się w robótki ręczne?-
- Pooglądamy telewizję-
- Myślisz, że nie mam telewizora w domu?-
- Mam nowy projektor i planszę-
Po usłyszeniu, tak zręcznie wypowiedziane go zdania,
duszę się ze śmiechu.
Telefon to jeden z najbardziej wdzięcznych wynalazków.
" Boże, dzięki Ci za Bella"-Jak bym mogła padłabym teraz na kolana.
- A może chcesz mi pokazać kolekcję
płyt winylowych?-
Nie potrafię być poważna.
- Nie. Pooglądamy National Geographic?-
- I udowodnisz mi , że ryby są betlenowe?-Nie potrafię się opanować. Bez mężczyzn moje życie nie byłoby takie zabawne.

STAN ZAKOCHANIA

Miłość to stan umysłu, czy duszy???
Odnoszę wrażenie, że umysłu.
Znacznie łatwiej jest mi ją uporządkować, przewietrzyć, a nawet przywròcić do stanu używalności.
Bezsprzecznie to stan umysłu, bo gdy resetuje procesor ponownie jestem antarktyczną foką, a może słoniem morskim?
Wszystko w gestii umysłu...

Facebook to nie spam

To dość dziwne iż redakcja Facebook - a wysyła mi wiadomość o zablokowaniu bloga, zaraz po fakcie, gdy
otrzymała ode mnie wiadomość, iż nie jest to spam...
Treści poniższe nikogo nie obrażają, nie służą też celom lubieżnym😁😂😀
Hellow😂😁😀czyżby znów stała za tym instytucja finansowa???